W sumie dawno nic tu nie pisałem. Jakoś mam mało czasu ostatnio na wszystko. Wszyscy czegoś ode mnie chcą i nawet w takie święta jak wczoraj i dziś - jestem zabiegany. Od ostatniego posta zmieniło się tylko tyle, że moja praca zaczyna mi się podobać. W sumie nie sama praca (bo kto lubi pracować?)- a atmosfera tam panująca. Udało mi się polubić z kilkoma osobami i jest bardzo fajnie. Wspólne wyjścia poza pracą na kręgle, bilard czy piwo tylko to umacniają ... ale i tak się boję że może się to wszystko w sekundę zmienić. W domu coraz gorzej. Docinki ze strony bliskich są coraz częstsze i boję się że tego już długo nie wytrzymam....
W poprzednim poście pisałem że jest osoba którą znam wirtualnie a która bardzo mi pomaga w moim życiu. Cykl zdarzeń zadecydował, że będzie on ze swoją drugą połówką w następny weekend w Krakowie. Kiedy daleko było do przyjazdu bardzo się cieszyłem. Im bliżej są te dni, tym bardziej boję się że do spotkania nie dojdzie... tak dużo mam obaw których chyba nikt nie jest w stanie zrozumieć...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz